Bydgoszcz,

poniedziałek, 31 marca 2014

Podwodne ruiny Starego Helu. O historii Świata Umarłych.

Wiele źródeł i doniesień historycznych wskazuje na to że pod wodami Zatoki Gdańskiej skrywa się zapomniana stolica jednej z pierwszych państwowości na ziemiach obecnej Polski, a samo znaczenie tego słowa do dziś wywołuje kontrowersje- otóż Hel miał oznaczać swego rodzaju Królestwo Podziemi, Królestwo Umarłych.

Lokalni badacze i archeolodzy podwodni doszukują się na głębokości 2-3 metrów pod wodą podwodnych ruin Starego Helu, miasta o dość antycznej genezie, zatopionego w ok. XVIII wieku.

Geneza nazwy Hel w lingwistyce
Staronodryckie słowo Hel znaczy to samo co gockie słowo Halja, staroniemieckie Hella, anglosaksońskie Hellia i angielskie Hell. Słowo to określa świat podziemi, święte podziemne zaświaty [11].


Gdy księgi Nowego Testamentu pierwszy raz tłumaczono na język gocki, ich tłumacz, Ulifas, musiał znaleźć odpowiednie słowa na odróżnienie dwóch królestw zaświatów, wspomnianych w Nowym Testamencie: Hades i Gehennę. Ulifas przetłumaczył słowo greckie Hades, określające stan zarówno łaski jak i tortury, jako Halja, bez wątpienia dlatego iż znaczenie tego słowa najbardziej koresponduje ze znaczeniem słowa greckiego Hades. Staroniemieckie tłumaczenie także używa słowa Hella na oznaczenie Hadesu.

Na oznaczenie miejsca zaświatów stanowiące miejsce odbywania kary- czyli piekło- na określenie tego miejsca dodawano kolejne słowo- viti. Powstało słowo złożone: Hel-viti.

Na wieki przed przechrzczeniem Skandynawii na chrześcijaństwo, kościół rzymski zmienił przebieg granicy między Hadesem a Gehenną w Nowym Testamencie. Świat Podziemi jako całość stał się królestwem tortury, choć z różnymi jej stopniami. Na znaczenie Helu w sensie jakim użył go tłumacz Ulifas, nie było już miejsca w koncepcji rzymskokatolickiej.

Na północy Hel stał się zarezerwowanym dla świata pogańskiego, i zatrzymał swoje pogańskie znaczenie. Jednak i ono się zatraciło- co obrazują przekształcenia w litweraturze staro- nordyckiej.
Około 13 wieku n.e. Gyalfaginning opisał swoją mocno krytykowaną ideę pogańskiego piekła. Pogrzeb mógł być zwany Helfoer (podróż do Hel), śmiertelna choroba- Helsótt (Hel- choroba), umarli mogli być znani jako Helgengnir (ci co poszli do Helu). O przyjaciołach w sagach mówi się że tylko Hel (śmierć) ich rozłączy.

Z powyższego jest ewidentnym że słowo Hel, w bardziej ogólnym znaczeniu słowa oznaczało miejsce wspólne dla wszystkich zmarłych- i że to słowo było używane bez jakichkolwiek dodatkowych sugestii potępienia wśród tortur- przynajmniej w idei w jakich wykorzystali to słowo autorzy używający je.

Czasy archipelagu Hel
Jeszcze na mapie szwedzkiej z 1655, istniał tutaj archipelag wysp, podzielony cieśninami na tyle głębokimi, że mogły nimi przedostawać się statki wojenne zmierzające do portu wojennego w Pucku. Podobny obraz szeregu wysp znajduje się na mapie z 1694 r. W XIX wieku między wielką Wsią a Chałupami burze morskie tworzyły głębokie cieśniny. W czasach gdy Hel, obecnie półwysep, był wyspą, istniało tutaj wg niektórych pisarzy niezależne królestwo, zasiedlone wg źródeł przez ludność inną niż słowiańska. Na wyspie u ujścia Wisły miała znajdować się siedziba władcy.  

Fot. Dawne mapy Helu
  

Opis do mapy wg witryny hel.com.pl: 

"Holenderska mapa wybrzeża Prus - z atlasu morskiego z Lejdy De Caerte oste zee van Pruysen, met zyne haffen oste groote Riuieren, vander Memel off tot Heel tho, alsoe, tlant aldaer in zyn wesen is. Does Lucas Ianss Wagenaer Cum gra et priuilegio. Patrz na różę wiatrów - Płn. znajduje się w lewo w dół mapy! Hel widoczny jest z prawej, na dole." 

Zdaniem Ewarysta Kuropatnickiego państwowość ta zwana była Hel lub Helibo. Tutejsze państwo- organizacja na terytorium danego kraju- spełniająca warunki państwowości (legalne stosowanie środków przymusu) istniało tutaj już około 200 roku naszej ery.

Geneza państwowości helskiej

Ewaryst Kuropatnicki opisuje powstanie państwa Hel za czasów króla Beriga, około roku 200 naszej ery. Wówczas także powstać miało miasto Gdańsk- wówczas noszące rzekomo nazwę Gittonium. Tajemnicza wyspa u ujścia Wisły, którą opisuje Jordanes około 550 r.n.e., mająca mieścić stolicę królestwa Beriga, mogła właśnie być wyspą Hel, lub Helibo.



Co wiemy o dynastii panującej na Helu? Pierwszym z władców był przybyły z Gotlandii Berig, zaś ostatnim- Filimer, po czym przybysze założyli kolejne, znacznie większe państwo- Oium, migrując ku Ukrainie.

Opis państwa na wyspie Hel
Królestwo Gotiskandza na wyspie u ujścia Wisły, jest opisane u Jordanesa jako zasiedlone przez ludność uciekającą z przeludnionej Gotlandii. Jest ono nieco zapomniane przez polskich historyków. O ile historię tego królestwa opisują popularne kolorowe tygodniki (por. np. [1]) o tyle pomija się je w podręcznikach do nauki historii, jako niepasujące do wizji powstawania państwowości na ziemiach polskich.

O tym, że pierwszym wymienionym z imienia królem na polskiej ziemi był Berig, wie niewielu, zapewne tylko zainteresowani tematem historycy i archeolodzy identyfikujący ten okres jako „kulturę wielbarską”. Epicentrum tej cywilizacji stanowiła „Geped oios”, wyspa u ujścia Wisły. Część źródeł identyfikuje tą wyspę z obecnym półwyspem Hel, w czasach gdy był on wyspą nazywaną Hel, lub Helibo.
„Gepidowie więc [...] dopóki przebywali w kraju Spesis, (obrali na swą siedzibę) wyspę otoczoną mieliznami rzeki Viskli. Wyspie tej nadali w rodzinnym języku miano Gepedoios (Gepidzkie błota). Dzisiaj ma ją rzekomo w posiadaniu szczep widiwarski, po odejściu Gepidów do lepszych ziem. Widiwarowie zaś pochodzą z różnorakich ludów, które gromadząc się jak gdyby w jedno schronisko utworzyły (nowy) szczep.” (Jordanes)
Historia panowania królów Helu
Historia Gotów mieszkających na wyspie u ujścia Wisły skompilowana przez Jordanesa jest skrótem z wcześniejszego i obszerniejszego źródła, i zawiera tylko skrótowy opis dziejów tego królestwa. Oto lista władców:
  1. Berig (ok. 200 r.n.e.)
  2. nieznany
  3. nieznany
  4. Gadareiks (ok. 320 r.n.e.)
  5. Filimer (ok. 350 r.n.e.)
W dziejopisarskiej wizji Jordanesa Berig jest pierwszym znanym z imienia królem Gotów (rege suo nomine Berig). Bezpośrednio został wspomniany w Getice trzykrotnie. Podczas jego panowania Goci opuścili Scandzę i na trzech łodziach dopłynęli do Gothiscandzy, identyfikowanej w części źródeł z wyspą Hel (Helibo). Jordanes nie podał imienia poprzednika Beriga, nie znamy też jego bezpośredniego następcy. Wiadomo natomiast, że piątym w kolejności po Berigu władcą miał być Filimer, który wyruszył z Gotami w dalszą wędrówkę do Scytii, zwanej w Getice Oium. Goci te tereny mieli opuścić już po kilku pokoleniach, za panowania bodaj piątego króla, Filimera syna Gadariga, w III wieku naszej ery. Za Jordanesem:

"Właśnie z owej wyspy Skandza, jak gdyby z kuźni plemion, lub raczej jakby z łona rodzącego plemiona, według podania wywędrowali niegdyś Goci z królem swoim imieniem Berig. Gdy tylko zeszli z okrętów i postawili stopę na ziemi, nadali jej swoją nazwę. Do dziś, jak się twierdzi, nosi ona nazwę Gothiskandza (...). Gdy wśród Gotów liczba ludności bardzo wzrosła, a rządy sprawował piąty po Berigu, król Filimer (...) postanowił on, by wojsko Gotów wraz z rodzinami wyruszyło dalej. W poszukiwaniu bardziej odpowiednich siedzib i przyjemniejszych okolic przybył do ziemi scytyjskiej, która w ich języku nosiła nazwę Oium. Filimerowi spodobały się urodzajne krainy (...)".
Wczesna chrystianizacja
Istnieją opisy bardzo wczesnej chrystianizacji wyspy Hel. Według legend przywoływanych w miejscowej prasie historycznej, miała tutaj bardzo szybko pojawić się wersja wczesnego chrześcijaństwa. Wg legend Hel "założyć" i schrystianizować miał norweski król Olaf, zabity w 1030 roku z polecenia Kanuta, króla Danii. Olaf miał wprowadzić na ówczesnej wyspie Hel chrześcijaństwo, i zbudować pierwszą kaplicę. Wcześniej mieli tu mieszkać poganie i piraci.
"Dzieje Heli pierwotne gubią się w pomroce podań. Wedle nich Hela była już w końcu X w. zamożnem i handlowem miastem, które później za karę z powodu upadku obyczajów zapadło się w morze. Zdaje się jeszcze do końca XII w. dotrwało wsród mieszkańców pogaństwo, a trudnili się oni wówczas korsarstwem."
wg Dr. Mieczysław Orłowicz St.referent dla spraw turystyki w Min.Robót Publicznych Przewodnik po województwie pomorskiem Lwów - Warszawa 1924 rok ( Hel, wybrane fragmenty cytowane według oryginału.)
Lokalny przewodnik wspomina legendarny przekaz, mający wspominać o kaplicy w Helu, wzniesionej przez króla norweskiego Olafa ok. 1020 r. n. e. Byłaby to więc pierwsza z bardziej trwałych akcji chrystianizacji w rejonie Zatoki Gdańskiej. Znana jest wcześniejsza misja chrystianizacyjna Wojciecha, ale nie odniosła ona trwałych rezultatów.

Około roku 1022 w Moster odbyło się spotkanie biskupów i doradców królewskich, mające na celu uchwalenie prawa kościelnego. Tam ustalono, że kościół na terytorium władzy Olafa związany będzie z władzą królewską, to jest, że chrześcijaństwo będzie religią państwową. Przepis prawa (uchwalono je ostatecznie w roku 1024) zaczynał się tymi słowami:
Rzeczą dla nas najważniejszą jest posłać ukłon na wschód i pomodlić się do Białego Chrystusa o pokój i o dobry rok (...) oby On był naszym przyjacielem...
W ustawie tej znalazł się między innymi zakaz bigamii i jedzenia mięsa w piątki. Nakazano także post przez siedem tygodni przed Wielkanocą. Niewolnikom miano przywrócić wolność, a za gwałt i uprowadzenie kobiety miały grozić surowe kary. Małżeństwa zawierane między ludźmi blisko ze sobą spokrewnionymi były zakazane. Zmieniono również obrządki pogrzebowe: zmarłych od tej pory grzebać się miało w poświęconej ziemi, chyba że byli złoczyńcami, zdrajcami albo samobójcami. W każdym okręgu miano budować nowe kościoły. Utrzymanie kościołów i księży miało spoczywać na barkach mężczyzn zamieszkujących każdy okręg.

Po uchwaleniu prawa Olaf odbywał wiele podróży, zwoływał tingi i odczytywał na nich prawo kościelne. Często spotykał się z oporem – nowe prawo bardzo różniło się od zwyczajów praktykowanych przez mieszkańców kraju. Niepokornym podwładnym groziły śmierć, okaleczenie bądź utrata majątku. To z kolei przysporzyło Olafowi wielu wrogów, tym bardziej że w oczach króla wszyscy byli równi wobec prawa, a więc kary były tak samo surowe wobec możnych, jak i wobec biednych.

Wcześniejsza chrystianizacja?
Możliwa jest jeszcze wcześniejsza chrystianizacja wyspy- bo już. w ok. IV w. n. e.
"Tacyt pisał, że byli bardziej karni i lepiej zorganizowani niż inne plemiona germańskie, bo podlegają władzy królewskiej. Goci jako pierwsi barbarzyńcy przyjęli chrześcijaństwo w wersji ariańskiej(z doktryną głoszącą, że Jezus nie jest częścią Trójcy Świętej, tylko został stworzony przez Boga), a gocki apostoł Wulfila przetłumaczył w IV w. Biblię na język gocki." [1]
Skiringes-heal?
Podróżnik Wulfstan dokonujący w X wieku podróży z Hedeby (w Szlezwiku- Holsztynie) do Truso (koło Elbląga) opisał wyspę o tej nazwie zlokalizowaną w miejscu obecnego Helu.

Zatonięcie Starego Helu
U wybrzeży Półwyspu Helskiego, niemal na samym jego koniuszku, leży zasypana piaskiem i przykryta wodą dawna osada. Jeszcze sto lat temu na Półwyspie Helskim można było znaleźć drogowskazy kierujące do miejscowości Stary Hel. A właściwie wskazujące drogę nad brzeg morza, gdzie – jak utrzymywali tutejsi mieszkańcy – przed wiekami istniało miasto. Ich opowieści potwierdzali także rybacy, którzy często wyciągali w sieciach ludzkie kości. Twierdzili, że pochodzą one z rozmytego przez morze starohelskiego cmentarza. Na Półwyspie Helskim krąży też legenda, według której dawno temu Hel zniknął z powierzchni ziemi za grzechy jego mieszkańców. Byli oni ponoć tak rozpustni i rozwięźli, że rozgniewany Bóg zesłał na nich katastrofę. Ziemia się zatrzęsła, morze rozszalało i pochłonęło miasto. Podobno do dziś na morzu w miejscu, gdzie kiedyś wznosił się Stary Hel, słychać dochodzące z głębiny bicie dzwonów na trwogę. A w Zielone Świątki – rocznicę katastrofy – śpiewają zaklęte w syreny Helanki. Tropem tych legend i opowieści podążył Mirosław Kuklik, dyrektor Muzeum Ziemi Puckiej. Po prawie 10 latach badań – rozmów ze starymi rybakami oraz wertowania archiwów – zebrał dokumenty potwierdzające, że Stary Hel istniał naprawdę. Było to duże i prężnie rozwijające się miasto, które powstało o wiele wcześniej niż znany nam dziś Hel i przez pewien czas z nim współistniało. W XVIII wieku zostało zalane przez morze. Jedyne archeologiczne ślady zatopionego miasta, na jakie udało się natrafić Kuklikowi, pochodzą z 1935 roku. Podczas budowy portu marynarki wojennej, mniej więcej półtora kilometra na północny zachód od dzisiejszego Helu, na głębokości dwóch-trzech metrów natrafiono pod warstwą mułu na duże fragmenty murów miejskich. – W książce „Samotny półwysep" Włodzimierza Steyera znalazłem wzmiankę o tym, że podczas budowy portu na Hel przyjechali naukowcy z Torunia. Nie ma w niej jednak mowy o wynikach ich prac. Być może nie pozwolono im prowadzić badań, bo wojsko spieszyło się z budową portu – przypuszcza Kuklik. Istnienie Starego Helu potwierdzają również dawne mapy. Widać na nich wyraźnie, że przed wiekami cały Półwysep Helski od strony zatoki był o wiele szerszy niż dziś. Między XV a XIX wiekiem morze zabrało około 200 metrów ziemi. Na XVI- i XVII-wiecznych mapach można też znaleźć dwie miejscowości o nazwie Hel: jeden Nowy, a drugi właściwy, po niemiecku określany Alte Hela, czyli Stary. Iwona Pomian, archeolog podwodny z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku, jest więc przekonana, że śladów dawnego miasta warto szukać. – Będzie je można wykryć wyłącznie nowoczesnymi metodami geofizycznymi, które pozwolą zlokalizować pozostałości osady ukryte pod grubą warstwą piasku – mówi. Na razie jednak badań przeprowadzić nie można, bo dostępu do Starego Helu strzeże wojsko. Mirosławowi Kuklikowi pozostaje więc wertowanie historycznych dokumentów i w nich tropienie śladów zaginionego miasta. Pierwszą wzmiankę o Helu naukowiec znalazł w relacji anglosaskiego podróżnika Wulfstana, który wypłynął w IX wieku w rejs z Hedeby na Półwyspie Jutlandzkim na wschód wzdłuż południowego wybrzeża Bałtyku, gdzie natrafił na Hel. Prawdopodobnie była to wtedy osada okresowa, do której ludzie przybywali jedynie na czas polowań na foki. Jednak już w XII wieku zaczęła się gwałtownie rozwijać, o czym świadczą kroniki duńskie z tamtego okresu. Osada wzbogaciła się na handlu śledziami, których obfite ławice żyły u wybrzeży Helu. Ryby te kupowała cała chrześcijańska Europa. W owym czasie Europejczycy często pościli, a śledzie stanowiły podstawę postnego menu. Dobra passa Starego Helu i jego mieszkańców trwała na pewno do początków XV wieku. Z 1430 roku pochodzi bowiem zbiór praw miejskich i zwyczajów lokalnych zwany wilkierzem. Czytamy w nim, że w Helu było dziewięć winiarni, kilka karczm, łaźnie, reda portowa i warsztaty szkutnicze. Przy głównej ulicy, Długiej, stał ratusz z mechanicznym zegarem wskazówkowym. W owym czasie taki czasomierz był czymś wyjątkowym na całym Pomorzu. Nie mógł się takim pochwalić nawet Gdańsk – wtedy główny port w Zatoce Gdańskiej.
cytat z: "http://www.wirtualnyhel.pl/kamery-hel/8-portal/informacje"
25 czerwca 1705 roku do Helu przybył niejaki Ephraim Praetorius. Chciał zobaczyć, co pozostało z dawnego miasta. Ukazał mu się tylko widok zrujnowanego kościoła "na pustkowiu". Na murze widniał napis: 1571 Michel Tuba. Prawdopodobnie pustkowiem Ephraim nazwał szeroką plażę. Morze postępowało dalej, zabierając kolejne fragmenty lądu. Kolejny ślad pochodzi z okresu późniejszego o dwa wieki. W 1935 roku w "Gazecie Gdyńskiej" ukazała się krótka notatka: "Ruiny Starego miasta Helu odkryto na dnie morskiem. Podczas prac nad budową portu w Helu, w odległości kilkuset metrów od portu rybackiego, natrafiono na ruiny - fundamenta i szczątki świątyni helskiej".
wg: http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/150179,jak-piraci-zatopili-stary-hel,2,id,t,sa.html
opr. Adam Fularz, 2013

Literatura:
[1] Marta Landau "Polscy Goci" http://www.wprost.pl/ar/171629/Polscy-Goci/?pg=2
[2] Kultura pradziejowa na ziemiach Polski, Jerzy Filip Gąssowski, 1985, str.248-249
[3] Dzisiaj Skandynawia, u Jordanesa przedstawiona jako wyspa na północ od Vistuli; Iordanis, De origine actibusque Getarum, III, 16(dalej: Getica).
[4] Getica, IV, 25; „Ex hac igitur Scandza insula quasi officina gentium aut certe velut vagina nationum cum rege suo nomine Berig Gothi quondam memorantur egressi”; Przekład wszystkich podanych tu passusów w języku łacińskim, na język polski dostępny jest w: E. Zwolski, Kasjodor i Jordanes. Historia gocka czyli Scytyjska Europa, Lublin 1984, s. 91-146.
[5] Getica, IV, 25-26; XVII, 95.
[6] Ibidem, IV, 25; „qui ut primum e navibus exientes terras attigerunt, ilico nomen loci dederunt. Nam odieque illic, ut fertur, Gothiscandza vocatur”; Więcej odnośnie interpretacji przywołanego wydarzenia: J. Strzelczyk, Goci - rzeczywistość i legenda, Warszawa 1984, s. 48-49; H. Wolfram, Historia Gotów, Warszawa - Gdańsk, 2003, s. 61-62; M. Pandura, Origo Gepidarum, [w:] Origines mundi, gentium et civitatum, red. S. Rosik, P. Wiszewski, Wrocław 2001.
[7] Getica, IV, 26; „Vbi vero magna populi numerositate crescente et iam pene quinto rege regnante post Berig Filimer, filio Gadarigis, consilio sedit, ut exinde cum familiis Gothorum promoveret exercitus”.
[8] H. Wolfram, Historia Gotów, Warszawa - Gdańsk, 2003, s. 61-62; Getica, IV, 27; „Qui aptissimas sedes locaquae dum quereret congrua, pervenit ad Scythiae terras, quae lingua eorum Oium vocabantur: ubi delectatus magna ubertate regionum et exercitus mediaetate transposita pons dicitur, unde amnem traiecerat, inreparabiliter corruisse, nec ulterius iam cuidam licuit ire aut redire”
[9] J. Strzelczyk, Goci - rzeczywistość i legenda, Warszawa 1984, s. 49-50; Getica, IV, 26; Vnde mox promoventes ad sedes Vlmerugorum, qui tunc Oceani ripas insidebant, castra metati sunt eosque commisso proelio propriis sedibus pepulerunt, eorumque vicinos Vandalos iam tunc subiugantes suis aplicavere victoriis.
[10] 2,0 2,1 Praca zbiorowa: Oxford - Wielka Historia Świata. Cywilizacje Europy. Anglia - Słowianie. Cywilizacje Australii i Oceanii. Papuasi. T. 13. Poznań: Polskie Media Amer.Com, 2006, s. 48. ISBN 83-7425-368-1.
[11]
http://sci.tech-archive.net/Archive/sci.lang/2007-02/msg00371.html

2 komentarze:

  1. DR YAKAYA SPELL JEST NAJLEPSZYM PELLIEM, KTÓRA KAZDY CHCESZ UZYWAC, ABY POWRÓCIC SWÓJ POWRÓT. ZNAJEMY SIE, ZE NIE MAMY ZADNEGO BREAKU, ZE NIE CHCEMY, ZE TO ZDARZYLO SIE, ALE MOZE SIE ZROBIC, PONIEWAZ TWOJA KOCHANKA MOZE NIE UWIELBIAC TEGO SAMEGO SPOSOBU, KTÓRA UMIESZCZA SIE GO LUB JEJ, TO JEJ MOZE JEDNAK WYLACZYC SIE Z TOBA PONIEWAZ NIE POCZUJEMY MILOSCI, KTÓRA MASZ DLA NIEGO LUB MOGA MIEC NIEKTÓRE PIEKNE POROZUMIENIE, KTÓRE BEDA PROWADZIC DO PRZERWANIA PRZEZ NIEKTÓRE MIESIACE LUB ROK, W TYM WTEDY, ZE MOZESZ POMÓC, ABY UZYSKAC GO LUB ZWROT, POWIEDZ SIE SKONTAKTUJ SIE Z DR YAKAYA PRZEZ JEGO EMAIL ADRES YAKAYATEMPLE@GMAIL.COM LUB WYWOLAJ SWOJEGO NUMERU MOBILNEGO +2347050270227, ABY POMÓC CIEBIE

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę tylko doradzić komuś, kto ma trudności w związku z Dr. Ing. Yakaya ma, ponieważ jest jedynym, który może przywrócić w ciągu 48 godzin zerwane związki lub zerwane małżeństwa z jego duchową mocą. Możesz skontaktować się z Yakaya, wysyłając mu e-mail (Yakayatemple@gmail.com). W każdej sytuacji znajdziesz siebie

    OdpowiedzUsuń

Loading...